San Gimignano

San Gimignano

SAN GIMIGNANO — „delle Belle Torri” — to bodaj najbardziej znane miasto toskańskie po Florencji, Pizie i Sienie. Wizerunek tego „średniowiecznego Manhattanu”, ze sztrzelającymi pod niebo wieżami zamiast wieżowców, podbił wyobraźnię turystów. Nie bez znaczenia jest także możliwość zwiedzenia miasta podczas jednodniowej wyprawy z Florencji lub Sieny.

Miasto spełnia wszystkie wyniesione z materiałów reklamowych oczekiwania: jest niekrzykliwie monumentalne, bardzo dobrze zachowane, atrakcyjnie prowincjonalne i posiada szereg pięknych religijnych i świeckich fresków. Jednak od maja do października niemal nie żyje własnym życiem — za to pełne jest jednodniowych wycieczkowiczów. Aby naprawdę wczuć się w atmosferę miasta, a nie tylko stwierdzić, że jest stare i połne skarbów sztuki, trzeba przyjechać na długo przed lub po sezonie. Inna możliwość to spędzić tu noc — wieczorem tempo życia i atmosfera są zupełnie inne.

Trochę historii

Założone w VIII w. San Gimignano we wczesnym średniowieczu było już liczącą się siłą. Miasto kontrolowały dwa rody — Ardinghelli i Salvucci — a piętnastotysięczna ludność (dwa razy liczniejsza niż dziś) bogaciła się dzięki rolnictwu i położeniu na trasie pielgrzymek z Lombardii do Rzymu. U szczytu rozwoju w XII w., mury miejskie okalały pięć klasztorów, cztery szpitale, łaźnię i dom publiczny.

Dały się jednak we znaki waśnie rodowe. Najpierw wybuchł w 1246 r. konflikt pomiędzy Ardinghellimi a Salvuccimi i przez następne stulecie niewiele lat upłynęło w spokoju. Opowiedzenie się za gwelfami bądź gibelinami dolało oliwy do ognia, a w okresach, gdy miasto było pojednane, wybuchały wojny z Volterrą, Poggibonsi i innymi pobliskimi miejscowościami. Zakończyły się one dopiero z nadejściem czarnej śmierci, która dotarła do San Gimignano w 1348 r. Zaraza miała katastrofalny wpływ zarówno na liczbę ludności, jak i na gospodarkę, gdyż ustał ruch pielgrzymkowy. Mimo prostestów Salvuccich, ród Ardinghellich wystąpił do Florencji o przyznanie San Gimignano statusu podporządkowanego jej okręgu: wniosek przyjęto większością tylko jednego głosu, co uzmysławia, jak bardzo miasto straciło na znaczeniu u schyłku średniowiecza.

W wyniku podporządkowania się Florencji rody szlacheckie utraciły władzę, toteż San Gimignano pozostało wolne od plagi utarczek pomiędzy arystokracją a radą miejską, która nękała inne miasta toskańskie. Zwieńczone wieżami domy, przypominające twierdze, które gdzie indziej były symbolami rzeczywistej władzy ich mieszkańców, tu nie stanowiły zagrożenia, toteż nie zostały zburzone; zachowało się ich piętnaście (z pierwotnych 72). Samo miasto, jeszcze dwukrotnie nękane zarazą (w 1464 i 1631 roku), wiodło żywot zapadłej prowincjonalnej miejscowości. Na początku obecnego stulecia odwiedzający określali je mianem „okrutnie zabiedzonego”. Trochę romantyzmu dostrzegł w tym E. M. Forster, który uczynił z miasta — nazwanego Monteriano — scenerię swej powieści Where Angels Fear to Tread. Powojenna historia San Gimignano to stopniowy wzrost znaczenia, dzięki turystyce oraz przywróceniu produkcji znanego od dawna białego wina Vernaccia.

Miasto

San Gimignano pozostało czymś w rodzaju dużej wsi: można je przeciąć w piętnaście minut, a mury obejść w godzinę. Zasługuje jednak przynajmniej na jeden dzień zwiedzania, zarówno ze względu na freski w kościołach i muzeach, jak i pejzaż — jeden z najcudowniejszych w Toskanii.

Na Piazza del Duomo i Rocca

Główna brama wejściowa, naprzeciw dworca autobusowego (i parkingu samo-chowego) to Porta San Giovanni, na południu miasta. Via San Giovanni, zabudowana szpalerem obronnych pałaców, prowadzi stąd na łączące się główne place miasta, Piazza della Cistema i Piazza del Duomo. Jakieś sto metrów na prawo od ulicy jest kościół św. Franciszka — romański budynek przekształcony niedawno, podobnie jak wiele pałaców, na piwnicę Yernaccia.

Na Piazza della Cisterna wchodzi się przez inną majestatyczną bramę, Arco dei Becci, stanowiącą część pierwotnych fortyfikacji, sprzed rozbudowy w XII w. Plac otaczają chaotycznie usytuowane wieże i pałace, a na środku jest XIII-wieczny zbiornik wodny (nadal funkcjonujący). To tutaj, jak również przy uliczkach w obrębie tych pierwotnych fortyfikacji, miały domy największe rody. Na lewo od placu, obok łuku wychodzącego na Piazza del Duomo, znajduje się jedna z wież Ardinghellich; z tyłu wynurza się należąca do Salvuccich konkurentka.

Bardziej surowa Piazza del Duomo, na lewo, zabudowana jest dalszymi wieżami i publicznymi palazzi. Stojąc twarzą w kierunku katedry (a właściwie kolegiaty, gdyż San Gimignano nie posiada już biskupa) z lewej strony masz blankowany Palazzo del Popolo, nadal pełniący funkcję ratusza, a za plecami starszy Palazzo del Podesta. Torre della Rognosa tego drugiego osiągała kiedyś maksymalną dopuszczalną dla wież wysokość — 50 m. Rozejrzawszy się dokoła można się przekonać, że reguła ta nie była zbyt rygorystycznie przestrzegana.

Zaraz za Piazza del Duomo jest oznakowana droga do Rocca, starej twierdzy, z jedną zachowaną wieżą i wspaniałymi widokami. Wybudowana została miejscowymi nakładami przez florentczyków, „aby usunąć wszelkie przyczyny złego myślenia mieszkańców” po wcieleniu gminy San Gimignano do Florencji. Później, prawdopodobnie gdy uznano, że cel został osiągnięty, Cosimo II Medici zburzył twierdzę. Dziś mury okalają przypominający sad ogród publiczny, z figami, oliwkami i studnią na środku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *